Nie od dziś wiadomo, że Elon Musk – ekscentryczny miliarder, głównodowodzący SpaceX, Tesli oraz innych kosmicznych inicjatyw – nie uznaje konwenansów, także jeśli chodzi o… imiona dzieci. Już na porodówce Musk przekształca metryki w pole do eksperymentów, zapożyczając symbole z fizyki kwantowej, cyberpunkowych wizji przyszłości i świata fantasy. Ale jakie naprawdę są te imiona dzieci Muska, jakie kryją się za nimi znaczenia i co musiał poczuć urzędnik stanu cywilnego wpisujący je do systemu? Już spieszymy z odpowiedzią!
Od X Æ A-12 do Techno Mechaników – początek legendy
Zacznijmy od imienia, które prawdopodobnie wywołało największe zatrzymanie serca u sekretarki w kalifornijskim USC. X Æ A-12 to imię pierwszego syna Elona Muska ze związku z artystką Claire Boucher, znaną jako Grimes. Czy to numer seryjny, kod rakiety, a może nowy język obcych? W rzeczywistości X oznacza nieznaną zmienną, Æ to ligatura AI (czyli Artificial Intelligence, ale też może oznaczać 'miłość’ po łacinie), a A-12 to nazwa samolotu zwiadowczego Archangel, ulubionej maszyny pary.
Uwaga, Maya, Zofia i Jakub – nowa generacja imion właśnie wystrzeliła w przestrzeń kosmiczną.
Nie tylko cyferki – Exa Dark Sideræl
Gdy już myśleliśmy, że X Æ A-12 to szczyt ekstrawagancji, Grimes i Musk przywitali na świecie córkę. Jej imię? Proszę bardzo: Exa Dark Sideræl Musk. Brzmi jak postać z uniwersum „Star Treka”? Nie bez powodu!
Exa — nawiązanie do terminu związanej z obliczeniami superkomputerowymi (exaFLOP), Dark — bo według Grimes to „nieznana część rzeczywistości”, a Sideræl (czyt. saj-deh-ree-el) to „czas gwiezdny”, opcja kalendarzowa, którą można było wybrać w grze The Sims po zainstalowaniu 4 dodatków. Cóż, kreatywności odmówić im nie można.
Trójkąt (rodzinny?) – Saxon, Damian i Griffin
Ale zanim świat usłyszał o X Æ A-12, Elon Musk miał już troje dzieci z imionami, które, o dziwo, można wypowiedzieć bez konsultacji z lingwistą. Saxon, Damian i Griffin to synowie Elona z pierwszego małżeństwa z Justine Musk. Imiona te są znacznie bardziej „tradycyjne”, ale nadal mają swoją klasę i nieco mistyczny posmak rodem z gier komputerowych lub nordyckiego mitu.
Saxon – imię o historycznym wydźwięku, przywołujące wojowniczy lud germański. Damian – klasyczne imię z greckim rodowodem, oznaczające „poskramiacza”. A Griffin? Tu już wracamy na stare, muskowe tory, bo to przecież fantastyczne stworzenie o ciele lwa i głowie orła. Tolkien byłby dumny.
Imiona dzieci Muska jako manifest przyszłości?
Można się zastanawiać — czy imiona dzieci Muska to tylko ekstrawagancka zabawa? A może to głębszy przekaz, hologram wartości i ambicji rodziców? Trzeba przyznać, że każde z nich to nie tylko zbiór liter, ale trylogia znaczeń – technologicznych, artystycznych i kosmicznych.
Elon i Grimes zdają się konsekwentnie współtworzyć narrację, gdzie dziecięce imiona pełnią funkcję kodów do przyszłości. To bez wątpienia przyszłość lekko postapokaliptyczna, nieco cyberpunkowa i bardzo innowacyjna. Jedno jednak wiemy na pewno: dzieci Muska nie będą miały problemów z unikalnym loginem do Netflixa.
Przy wszystkich swoich osobliwościach, imiona dzieci Muska przypominają nam jedno – że przyszłość (i rodzicielstwo) nie ogranicza się do „Ani i Tomka”. Można w nich odnaleźć przesłanie, styl życia i odrobinę kosmicznego szaleństwa. Może nie każdy zdecyduje się nazwać córkę Sideræl, ale dziękujmy Muskom za to, że poszerzają granice tego, jak wyobrażamy sobie rodzinę przyszłości.