Nie każdy dzień przynosi Giocondę na śniadanie czy noblistę do windy, ale każdego dnia możesz natknąć się na tajemnicze wyrażenie z łacińskim pazurem – vices versa. Skąd się wzięło? Co dokładnie oznacza? I dlaczego brzmi trochę jak zaklęcie z Harry’ego Pottera? Usiądź wygodnie, bo za chwilę przekroczysz Rubikon wiedzy i odkryjesz, jak to dziwnie zapowiadające się powiedzenie wkradło się do naszej codzienności.
Łacińska zagadka: co oznacza vices versa?
Nie, to nie jest nowy model Ferrari ani francuski deser skąpany w karamelowym sosie. Vices versa to po prostu łaciński sposób powiedzenia „na odwrót” lub „i odwrotnie”. Równa się temu, co wiemy lepiej jako vice versa, ale – i tu mały suspens – ta forma z „s” w środku, czyli vices, to współczesna mutacja, często używana przez pomyłkę. Purystów językowych może to przyprawić o palpitacje serca, ale w dobie internetu i autocorrecta wszystko jest możliwe.
Oryginalna, poprawna wersja to „vice versa, co można przetłumaczyć jako „zamieniając pozycję, odwrotnie albo na zmianę”. W praktyce chodzi o sytuację, w której wzajemne relacje lub role można obrócić bez wpływu na ich znaczenie. Brzmi jak filozofia miłosna? Być może, ale zastosowań jest więcej niż wędzonych tofu w lodówce hipstera.
Jakie są przykłady użycia?
Ponieważ w języku polskim nie mamy własnego idiomu, który tak precyzyjnie oddaje sens vice versa (czy też vices versa, jeśli trzymamy się bohatera tego tekstu), chętnie z niego korzystamy bez większego zastanowienia. I słusznie!
Wyobraź sobie, że mówisz: „Marek wspiera Anię, a vices versa” – to znaczy, że to wsparcie działa w obie strony. Albo: „Uczniowie uczą się od nauczycieli, i vices versa” – nagle szkoła staje się miejscem dialogu, nie zaś jednostronnym wykładem z geografii o nieistniejących już rzekach.
Nawet w związkach partnerskich powiedzenie „kochamy się i vice versa” brzmi jak romantyczna sentencja z Instagrama, ale w rzeczywistości oznacza zwykłe i zdrowe nawzajem.
Vices versa vs. vice versa – która forma jest poprawna?
Aha! Tu dochodzimy do sedna sprawy. Choć artykuł wspólnie z twoimi oczami dzielnie podąża tropem „vices versa”, musimy z uczciwością godną notariusza przyznać – forma „vices versa” jest błędna. Poprawna wersja to „vice versa”, wzięta wprost z łaciny, gdzie „vice” oznacza „w zamian”, a „versa” pochodzi od „verto” – obracać, zmieniać kierunek.
Jednak język, jak spaghetti, nie lubi sztywności. Coraz częściej w sieci i literaturze, niekiedy także w tłumaczeniach, pojawia się vices versa. Czy jesteśmy świadkami rewolucji? A może kolektywnego autocorrectowego buntu? Czas pokaże. Póki co, warto znać różnicę — tak dla lepszego wrażenia na randce z filologiem albo kiedy chcesz zabłysnąć przy niedzielnym rosole.
Dlaczego warto używać tego wyrażenia?
Jeśli sięgniemy pamięcią (albo Wikipedią), zauważymy, że „vice versa” to sprytny sposób na uniknięcie rozwlekłego tłumaczenia zawiłych relacji. Zamknijmy to w zgrabnym „i odwrotnie” i gotowe. Oszczędzasz papier, oddech i przestrzeń znaków, czyli najcenniejsze zasoby XXI wieku.
W dodatku, jeśli chcesz brzmieć bardziej światowo – powiedzmy to sobie szczerze – nic tak nie dodaje punktów stylowi wypowiedzi jak krztyna łaciny w zdaniu. Chcesz przekonać kogoś, że jesteś elokwentny? Powiedz: „Janek czuje presję, by spełniać oczekiwania matki, i vice versa.” Brzmi mądrzej niż „oboje są trochę sfrustrowani”, prawda?
A jeśli jesteś copywriterem, marketerem lub po prostu człowiekiem słowa — znasz wartość tej frazy. Pasuje do tekstów eksperckich, psychologicznych, podróżniczych – słowem: do wszystkiego, prócz instrukcji obsługi tostera.
Słowo „vices versa” zazwyczaj wypływa z potrzeby skrótu myślowego, ale co ciekawe – jego własna forma może być długą drogą na skróty. A to już prawdziwa perełka w świecie ironii językowej.
Choć na pierwszy rzut oka „vices versa” wydaje się tylko zabawnym wygibasem językowym, warto wiedzieć, że korzystanie z formy „vice versa” to także hołd dla łacińskiej tradycji, czyli tej samej, która dała nam filozofię, prawo i podstawy dobrego obyczaju (oraz „Asteriksa i Obeliksa”). Słowo eleganckie, wieloznaczne, a przy tym zadziwiająco praktyczne – jak szwajcarski scyzoryk!
Na koniec warto dodać, że jeśli naprawdę chcesz zabłysnąć – nie tylko używaj vice versa poprawnie, ale też wiedz, jak je pisać. Bo forma „vices versa” to często efekt literówki lub autofillowania przez edytory tekstu. Diabeł tkwi w szczególe, a przecinek potrafi zmienić życie!
Zobacz też: https://www.swiat-kobiet.pl/jak-piszemy-viceversa-czy-vice-versa-razem-czy-osobno/